Pogoda przygotowuje rewolucję. Gwałtowne zmiany już od weekendu

Pogoda przygotowuje rewolucję. Gwałtowne zmiany już od weekendu

Dodano: 
Prognoza temperatur na wtorek 17 maja
Prognoza temperatur na wtorek 17 maja Źródło: IMGW-PIB
Pogodowa sielanka, podczas której temperatury regularnie sięgały 20-23 st. C nie potrwa długo. Wiele wskazuje na to, że już pod koniec weekendu zaleje nas wala zwrotnikowego powietrza, a słupki rtęci wystrzelą w górę. Niestety okres ocieplenia zakończymy bardzo gwałtownymi zjawiskami.

Poniedziałek w większości regionów przywitał nas umiarkowanym ciepłem i niemalże bezchmurnym niebem. Nie da się jednak nie zauważyć, że rozpiętość temperatury była dość znaczna. Podczas gdy w Zielonej Górze termometry wskazywały 10 st. C, w Białymstoku słupek rtęci zatrzymał się na wysokość 2 st. C. Na znacznym obszarze kraju o 6 rano odnotowywaliśmy 5-9 st. C.

Pierwsza połowa tygodnia z bardzo stabilną aurą

Do czwartku pogoda nie powinna nas niczym zaskakiwać. W poniedziałek po południu w zasadzie w całym kraju temperatura powinna utrzymywać się w okolicy 20 st. C. Cieplej, bo do 23-24 st. C będzie na południu i zachodzie, a nieco chłodniej, bo ok. 17-19 st. C, na wschodzie i północy.

Nieco zamieszania pogoda może wprowadzić we wtorek. Na południu niewykluczone są wtedy opady deszczu. Spadnie również temperatura, ponieważ jedynie w woj. lubuskim słupki rtęci dobiją do 21. kreski. Na pozostałym obszarze spodziewajmy się 16-19 st. C, a na Podlasiu i Wybrzeżu ok. 11 st. C. Podobnych temperatur, ale już bez deszczu, powinniśmy spodziewać się w środę.

Czwartek i piątek z możliwym upałem

W czwartek zmieni się kierunek wiatru, a do naszego kraju wleje się zwrotnikowy żar. Dzięki tej zmianie na termometrach będziemy bardzo szybko notować wzrost wartości. Ciepło będzie napływało z południowego zachodu, dlatego najprędzej odczują je mieszkańcy województw dolnośląskiego i lubuskiego. Tam już w czwartek odnotujemy nawet 26-27 st. C. Ocieplenie odczujemy również w pozostałych regionach. W centrum termometry wskażą 22-25 st. C, a na wschodzie ok. 19-21 st. C.

W piątek fala ciepła wkroczy jeszcze głębiej na terytorium naszego kraju. Mapy pogodowe wskazują, że możemy doczekać się pierwszego w tym roku upału. Najcieplej ponownie będzie na Dolnym Śląsku i południu województwa lubuskiego, gdzie termometry wskażą ok. 28 st. C. Na temperaturę sięgającą 27 st. C mogą liczyć mieszkańcy centralnej Polski. Nawet na wschodzie ociepli się do 21-24 st. C.

Weekend pod znakiem gwałtownych burz i ochłodzenia

Poprawa aury nie potrwa jednak długo. Wiele wskazuje na to, że już w sobotę do naszego kraju dotrze fala chłodnego powietrza polarnomorskiego. Niestety na styku tych dwóch przeciwnych sobie mas, może dochodzić do bardzo gwałtownych zjawisk pogodowych. Niewykluczone są burze, a także gradobicia. Pierwsze wyładowania odnotujemy już wczesnym porankiem w woj. dolnośląskim. W ciągu dnia burze będą przemieszczały się na północ i wschód, dzieląc kraj niemalże idealnie na dwie połowy. Układ burzowy będzie sięgał od linii Mogilno-Płock-Warszawa, aż do samej południowej granicy. Pogoda uspokoi się dopiero późnym wieczorem.

Napływ chłodniejszego powietrza oznacza również spadek temperatur. O ile jeszcze w sobotę na południu odnotujemy 23-27 st. C, o tyle na północy słupki rtęci mogą nie przekroczyć 15. kreski. Prawdziwe załamanie pogody czeka nas jednak w niedzielę. Wówczas jedynie lokalnie na zachodzie i południu odnotujemy 15 st. C. W pozostałych regionach na termometrach zobaczymy 13-14 st. C.

Opracowała:
Źródło: IMGW-PIB/Windy.com
 0

Czytaj także