Po gorącej niedzieli przyszła kolej na kilka chłodnych dni. Najzimniej ma być właśnie w nocy ze środy na czwartek 14 maja. Już w dzień w dużej części kraju zdarzają się jednocyfrowe temperatury. Po zmroku ma być jednak dużo gorzej, bo wystąpią przymrozki.
Przymrozki na południu kraju
Już od poniedziałku pogoda nas nie rozpieszcza. Mieliśmy dni z przelotnymi deszczami i lokalnymi burzami. Nie inaczej będzie w środę, kiedy opady skupią się w zachodniej części Polski. Lepiej ma być na południu i wschodzie kraju, ale i tam dostrzeżemy chmury na niebie. Niestety, utrzymają się też niskie temperatury, które nie powinny przekraczać 14 stopni.
W nocy ze środy na czwartek termometry mogą pokazać nawet od 3 do 6 stopni Celsjusza, a na terenach podgórskich w Karpatach będzie to -1 do -3 stopni przy gruncie. Takie majowe przymrozki nazywane są tradycyjnie „zimnymi ogrodnikami”. Swoją nazwę bierze od patronów kolejnych dni: św. Pankracego (12 maja), św. Serwacego (13 maja), św. Bonifacego (14 maja) i „zimna Zośki”, czyli św. Zofii (15 maja).
IMGW wydał ostrzeżenia pogodowe
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w związku z przymrozkami wydał ostrzeżenia pierwszego stopnia. Od północy obejmują one województwa:
- podkarpackie;
- większość małopolskiego (bez krańców zachodnich);
- centralną i południową część lubelskiego;
- środkową i południowo-wschodnią część świętokrzyskiego.
Kiedy zacznie się ocieplać?
Na szczęście pogoda ma poprawić się już w czwartek, kiedy temperatura osiągnie na południowym wschodzie kraju do 18-20 stopni i 12-14 stopni na północnym zachodzie, gdzie będzie najchłodniej. Przelotnie nadal popadać mogą deszcze, a na północy i zachodzie przewidywane są nawet burze z gradem i silnym wiatrem.
Czytaj też:
3 łyżeczki na litr wrzątku i ślimaki znikają z ogrodu. Fusy z kawy to za małoCzytaj też:
Wysysają soki z jabłoni i gruszy. Sięgam wtedy po herbatę i mniszka
