"Na szczęście nie ma ofiar"
Blisko 200 uszkodzonych budynków mieszkalnych i gospodarczych, zerwane dachy, powalone drzewa, uszkodzone linie energetyczne oraz zalane piwnice - to efekt nawałnicy, jaka przeszła nad powiatem opoczyńskim (Łódzkie). Najbardziej ucierpiały gminy: Białaczów, Żarnów, Paradyż i część gminy Opoczno. Jak powiedział rzecznik wojewódzkiego komendanta straży pożarnej w Łodzi Arkadiusz Makowski, tornado dokonało dużych zniszczeń.
- Uszkodzonych jest ok. 130 budynków mieszkalnych, z których ok. 40 nie ma dachów. Do tego dochodzi kilkadziesiąt budynków gospodarczych, które również ucierpiały. Zerwane zostały linie wysokiego i niskiego napięcia. Wiatr powalił również drzewa. Cały czas usuwamy skutki nawałnicy i zabezpieczamy uszkodzone mienie. Na szczęście nie ma ofiar - poinformował Makowski.
Plandeki w miejsce dachów
W miejscowości Parczów (gm. Białaczów) uszkodzonych jest 48 budynków mieszkalnych, 68 budynków gospodarczych i sklep. W Topolicach (gm. Żarnów) nawałnica uszkodziła 31 domów i 33 budynki gospodarcze. Duże zniszczenia są również w sąsiednich miejscowościach. Strażacy wciąż przyjmują zgłoszenia o kolejnych zniszczeniach.
Zebrał się miejscowy sztab kryzysowy ze starostą powiatu opoczyńskiego na czele. Oprócz strażaków mieszkańcom pomagają też m.in. pracownicy zakładu energetycznego, którzy próbują przywrócić dostawy prądu. Na miejsce zniszczeń jedzie również kilkudziesięciu policjantów z oddziału prewencji w Łodzi. - Będą m.in. zabezpieczali mienie mieszkańców, którzy nie będą mogli nocować w zniszczonych domach. Wysyłamy też kilkadziesiąt plandek do przykrycia dachów na budynkach, z których zostały zerwane dachy - powiedziała Joanna Kącka z łódzkiej policji.
Szacowanie strat po dzisiejszej nawałnicy może potrwać kilka dni. Synoptycy ostrzegają, że po południu i w nocy w Łódzkiem mogą się jeszcze pojawiać kolejne gwałtowne burze.
zew, PAP