Co najmniej jedna osoba zginęła w pożarze lasów w środkowej Szwecji. Strażacy mają problem z opanowaniem żywiołu, któremu sprzyja susza i towarzyszące jej upały.
Ogień rozprzestrzenił się na powierzchni 10 tys. hektarów. Z zagrożonych terenów ewakuowano blisko tysiąc osób. Jak podaje szwedzkie radio, do ewakuacji przygotowują się mieszkańcy 4-tysięcznego miasta Norberg.
Szwedzkie gazety, powołując się na komendantów straży pożarnej piszą, że walka z żywiołem może potrwać nawet kilka miesięcy. Rozprzestrzenianie się ognia wzmaga silny wiatr.
Tegoroczny pożar lasów w Szwecji został uznany za największy w historii kraju. Z walce z żywiołem, która trwa od sześciu dni, strażaków wspierają ochotnicy oraz helikoptery.
RUPTLY/x-news
Szwedzkie gazety, powołując się na komendantów straży pożarnej piszą, że walka z żywiołem może potrwać nawet kilka miesięcy. Rozprzestrzenianie się ognia wzmaga silny wiatr.
Tegoroczny pożar lasów w Szwecji został uznany za największy w historii kraju. Z walce z żywiołem, która trwa od sześciu dni, strażaków wspierają ochotnicy oraz helikoptery.
RUPTLY/x-news
